MARYJA PROSI O RÓŻANIEC

  • 25 października 2020

W wielu objawieniach, których wiarygodność została potwierdzona przez władze kościelne, Maryja ukazywała się z różańcem w dłoni i zachęcała do gorliwego odmawiania tej modlitwy.

W 1858 roku Maryja ukazała się 18 razy Bernadecie Soubirous w Lourdes. Pierwsze dwa spotkania z Matką Bożą upłynęły wyłącznie na wspólnym odmawianiu różańca. Modlitwa różańcowa towarzyszyła także szesnastu dalszym objawieniom w Lourdes. Różaniec w dłoniach Maryi jest dla nas potwierdzeniem wartości tej modlitwy i zaproszeniem do jej odmawiania. Świadczy, jak bardzo Maryi zależy, abyśmy Ją błagali właśnie tą modlitwą, gdyż przez nią może Ona wyjednać nam najobfitsze łaski. Ponadto upewnia nas, że dla Matki Najświętszej, wśród wszystkich modlitw do Niej zanoszonych, nie ma milszej i cenniejszej modlitwy niż różaniec. (…)

W 1917 roku, podczas trwającej jeszcze I wojny światowej, Matka Najświętsza ukazywała się w Fatimie dziesięcioletniej Łucji Dos Santos, siedmioletniej Hiacyncie i jej dziewięcioletniemu bratu Franciszkowi Marto. Podczas pierwszego objawienia, 13 maja 1917 roku, dzieci usłyszały od Maryi: „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”. (…)

Z prośbą o codzienne odmawianie różańca Maryja zwracała się także w Gietrzwałdzie, gdzie w 1877 roku ukazywała się codziennie od 27 czerwca do 16 września (z wyjątkiem 10 i 11 września) trzynastoletniej Justynie Szafryńskiej i dwunastoletniej Barbarze Samulowskiej, późniejszym zakonnicom w zgromadzeniu sióstr szarytek. Matka Boża ukazywała się tam początkowo każdego wieczoru, kiedy odmawiano cały różaniec. Od 24 lipca natomiast, odkąd każdą cząstkę odmawiano o innej porze: rano radosną, w południe bolesną, a wieczorem chwalebną, Matka Boża ukazywała się trzy razy dziennie. Maryja ukazywała się tak wiele razy, aby gromadzić wiernych na modlitwie różańcowej, aby zachęcić ich i przysposobić do wytrwałości w jej odmawianiu, aby pokazać, że Ona podczas tej modlitwy zawsze jest blisko nas. (…)

Jeżeli więc Matka Najświętsza we wszystkich tych sytuacjach poleca odmawiać różaniec, znaczy to, że jest on skutecznym ratunkiem w każdym utrapieniu i w każdej niedoli, we wszystkich trudnościach duchowych i słabościach natury ludzkiej. „A któż może lepiej wiedzieć – pisał bł. Honorat Koźmiński – w jaki sposób najskuteczniej trafia się do miłosierdzia Bożego i czym można lepiej Serce Maryi poruszyć, i przez co może Ona obfitsze łaski wyjednać, jeżeli nie Ona sama, która jest naszą Matką i Matką Miłosierdzia?”

Źródło: (prof. Maria Wacholc)

„Różaniec to skarb, który trzeba odkryć” (św.Jan Paweł II) Nie lękajmy się więc sięgać po tę skuteczną modlitewną broń w intencjach całego Kościoła, naszej parafii, wszystkich rodzin, ludzi samotnych, zagubionych życiowo i bezbronnych.
Bądźmy dziećmi Maryi, wtuleni z wiarą w Jej macierzyńską dłoń!

ENB